Wczoraj, kiedy kładłem się spać, myślałem o tym, ile wpisów mam do napisania na stronę i zastanawiałem się, kiedy ja to nadrobię oraz, kiedy zajmę się pracą, treningami i szkołą. Nagle doszedłem do wniosku, że po prostu mi się już nie chce. W życiu tak bywa, że trzeba zakończyć jeden rozdział, aby rozpocząć drugi. Ja staram się wyjść na prosto i prowadzenie tej strony trochę mi to utrudnia. Od długiego czasu powtarzałem sobie, że zamknę stronę, aż wyczerpią mi się zdjęcia zawodniczek, które wykorzystywałem do wpisów – pobrałem je chyba w 2015 i była to jedna z najgorszych decyzji w moim życiu. Także nie jest to zupełnie impulsywna reakcja, ale ten kamień spadał już z mojego serca od jakiegoś czasu.

Wyczucie czasu nie jest najgorsze, bo niedawno minie druga rocznica założenia tej strony (nie jestem dokładnie pewien, kiedy to było) i było to wznowienie dawnego Divas World. Mogę przez godziny siedzieć i zastanawiać się, dlaczego ta strona nie była tak popularna, ale nie ma tym, co sobie głowy zaprzątać. Shit happens! Oczywiście nie oznacza to, że przestanę oglądać wrestling – NEVER! Jest to wciąż mój ulubiony narkotyk i zapewne zostanie nim na zawsze.

Żałuje, że nigdy nie poznaliście mnie, tego kim jestem i nie zawiązaliśmy żadnych wyjątkowych relacji, co powinno się robić, gdy chce prowadzić się bloga. Oh well, oh hell. To chyba nigdy nie było dla mnie. Jestem prywatną osoba i coś takiego, nie jest po prostu w mojej duszy. Żałuje również, że nie udało mi się napisać kilku artykułów, które bardzo chciałem opublikować takich jak zapomniani wojownicy rewolucji kobiet, największe skandale, najbardziej kontrowersyjne zwolnienia oraz o molestowaniu w świecie wrestlingu. Jeśli ktoś chce ukraść pomysł, to się nie obrażę.

Prowadzenie tego bloga, było jak prowadzenie samochodu i nie wiedzenia, gdzie chce się dojechać. W pewnych momentach człowiek cieszy się podróżą, a w innych zaczyna się frustrować i zastanawiać, czy to ma sens. Istnieją o wiele pożyteczniejsze aktywności na tej planecie i teraz mam ochotę w nie w pełni zanurkować.

Więc nie płacz za mnie Argentyno! Od długiego czasu mogę znowu oddychać! Pinkies Up!

Reklamy