Obecna mistrzyni SmackDown Charlotte Flair, która szykuje się na pojedynek olbrzymiego kalibru na WrestleManii, swoją odpowiedzią na pytanie dlaczego jest zapaśniczką, mogła zadziwić sporo osób.

Wiele fanów pewni myśli, że była to dla niej naturalna droga kariery, biorąc pod uwagę, kim jest jej ojciec Ric Flair. Jak się okazuje, to inny członek rodziny doprowadził ją do tego biznesu, co sama przyznała w wywiadzie ze Sky Sports.

Charlotte już od najmłodszych lat miała styczność z wrestlingiem. Jako nastolatka wielokrotnie była za kulisami show i kilka razy pojawiła się nawet na ekranie gal WCW, gdzie jej ojciec występował. Jednakże wtedy wrestling wcale ją nie interesował.

Moje zamiłowanie do wrestlingu przyszło później w życiu. Nie przyszło ono ze strony mojego taty, ale ze strony mojego młodszego brata – Reida. On chciał być gwiazdą WWE od najmłodszych lat. Podczas studiów byłam bardziej zainteresowana siatkówką, ale kiedy w 2012 roku miałam okazję pójść do miejsca, którym teraz jest NXT, myślałam, że pójdę tam z moim bratem i będę częścią jego przygody.

Było to coś, co chciałam zrobić dla zabawy. Byłam podekscytowana tym, że będziemy razem mieszkać. Kiedy mój brat zmarł, udało mi się przetrwać ten czas dzięki wrestlingowi i stało to się moją pasją, moim życiem oraz moim marzeniem. Stworzyłam karierę z czegoś, co on znał i chciał robić od bardzo młodego wieku.

Zawsze byłam dumna z mojego ojca, ale nie było to coś, o czym marzyłam, dopóki nie zaczęłam w tym biznesie i poznałam resztę Four Horsewomen. Gdyby nie mój mały brat, to myślę, że nie byłoby mnie we wrestlingu”.

Dla tych, którzy nie wiedzą, Reid Flair marł w 2013 roku z powodu przedawkowania. Wspomniano o nim podczas bardzo kontrowersyjnego segmentu z Charlotte i Paige, kiedy to Anty Diva powiedziała, że mały braciszek Charlotte nie miał w sobie zbyt dużo walki, nawiązując do jego śmierci.