WWE są w środku Women’s Revolution, czyli w czasie, gdy kobiety dostają zasłużoną ilość czasu antenowego, szanse oraz szacunek organizacji. Od bardzo długiego czasu kobiety WWE są traktowane na równi z mężczyznami.

Właśnie dlatego spora liczba fanów jest oburzona faktem, że na nadchodzącym Live Evencie w Arabii Saudyjskiej nie odbędzie się ani jedna walka kobiet. Nie jest to zwyczajny Live Event. Gala będzie emitowana na WWE Network i odbędzie się tam wielki Royal Rumble Match oraz kilka pojedynków o mistrzostwa. Niestety w żadnym z nich nie wystąpi Alexa Bliss czy Charlotte Flair.

Zawodniczki nie wystąpią na show z powodu ostrych norm kulturowych państwa, gdzie kobiety wciąż są mniej wartościowe niż mężczyźni. Dopiero w zeszłym październiku kobietom pozwolono uczęszczać na gale sportowe.

Tylko i wyłącznie z tego powodu WWE nie może umieścić na karcie walki kobiet. Jednak to doprowadziło do oburzenia fanów, którzy zaczęli krzyczeć o hipokryzji organizacji, która przez ostatni czas promuje emancypacje kobiet. WWE podpisało z nimi kontrakt na dziesięć lat i wiele z nich uważa, że w tej sytuacji organizacja wybrała pieniądze zamiast społecznego progresu.

Dobrze wiecie, że ja jestem pierwszy, który wypomni WWE ich hipokryzję dotyczącą rewolucji kobiet, ale w tej sytuacji uważam, że fani przesadzają. WWE nie ma tyle siły, aby walczyć z uprzedzeniami całego narodu. Nie mogą wymuszać na swoich klientach wspierania postępowych haseł dzisiejszych czasów. Przeze mnie jest to kompletnie zrozumiałe i logiczne.