Luty to wielki miesiąc dla Tenille Dashwood, która niedawno mogła w końcu powrócić do ringu i zawalczyć po raz pierwszy od października, kiedy to została zwolniona z WWE.

Trzeciego lutego na gali WrestlePro zawalczyła z byłą mistrzynią Knockouts Angeliną Love i odniosła imponujące zwycięstwo w main evencie gali.

Jednak to był dopiero początek. Zeszłej nocy Tenille pojawiła się na gali ROH Honor Reigns Supreme i ogłosiła, że jest szesnastą, a zarazem ostatnią zawodniczką, która weźmie udział w turnieju o Women Of Honor Championship. Tego samego wieczoru odniosła kolejne wielkie zwycięstwo w Tag Team Matchu, w którym przypięła swoją przyszłą przeciwniczkę w pierwszej rundzie turnieju – Stacy Shadows.

Dodatkowo Tenille ogłosiła niedawno na Twitterze, że pod tym linkiem możemy kupić jej długo wyczekiwaną pierwszą koszulkę.

Jej kariera rozkręca się na dobre i aż trudno uwierzyć, że dokładnie rok temu Tenille tkwiła w zmierzającym donikąd gimmicku Emmaliny.

W swoim pierwszym wywiadzie odkąd opuściła firmę McMahonów, Tenille na podcaście Killing the Town jej byłego trenera Lance’a Storma skomentowała całą hecę, krążącą wokół słynnej Emmaliny.


Przyznała, że nie miała pojęcia, gdzie cały storyline zmierzał. Myśli, że ktoś wpadł na ten pomysł, ale w trakcie uznano, że ta rola do niej nie pasowała, z czym w zupełności się zgadza. O wiele wygodniej było jej odgrywać rolę Evil Emmy.

Tenille skomentowała również swój powrót na sceny niezależne, gdzie występuje po raz pierwszy od sześciu lat. Podoba jej się wolność i kontrolą, którą ma nad swoją własną karierą. Nie musi się martwić o czas ekranowy lub limitowanie swojej postaci i storyliny.

Reklamy