W zeszłym miesiącu w rosterach Raw i SmackDown doszło do szokujących debiutów dwóch żeńskich grup – The Absolution i The Riott Squad. Obie drużyny z podobnymi celami od tamtego momentu dominują na czerwonym oraz na niebieskim show.

Pomimo wielu podobieństw w wizerunku, przeszłości i zachowaniu, wychodzi na to, że obie grupy nie są ze sobą w żaden sposób połączone. Wszystkie członkinie tych drużyn wywodzą się z NXT i wszystkie pragną dojść na szczyt głównego rosteru.

ESPN przeprowadziło wywiady z piątką nowych zawodniczek głównego rosteru.

Ruby Riott, która zaledwie kilka miesięcy wcześniej zadebiutowała w NXT, dowodzi The Riott Squad na SmackDown Live i kiedyś przypuszczała, że WWE nie zatrudni kogoś takiego jak ona.

Przez długi czas, zanim podpisałam kontrakt, nie uważałam, że dziewczyna taka jak ja będzie mogła pracować dla WWE, ponieważ wyglądam inaczej. Gdy po raz pierwszy weszłam do Performance Center, wciąż tak uważałam. Jednak wtedy dwa miesiące później zadebiutowałam w NXT i od tamtej pory wzięłam udział w pojedynkach z jednymi z najlepszych kobiet, z którymi kiedykolwiek miałam okazję zawalczyć w ringu.

Moim głównym celem były nagrania przed WarGames, a potem odstawienie świetnej walki (z Sonyą). Potem kiedy powiedziano nam, żebyśmy zostały na dłużej, było dużo niedomówień i spekulacji, dopóki dowiedziałyśmy się, co mają dla nas w zanadrzu. Był to weekend pełen emocji, ale jednocześnie naprawdę, naprawdę niesamowity. Moje serce nigdy nie biło tak szybko w całym moim życiu. To była ta chwila, gdy doszło do kulminacji siedmiu lat ciężkiej pracy podczas oraz kiedy pokazałyśmy światu na innej platformie, kim jesteśmy, po co tam jesteśmy i co jesteśmy w stanie zrobić, ponieważ na naszym celowniku były dwie topowe zawodniczki z dywizji. Było to cudowne doświadczenie. Usłyszenie jak skandują nazwę NXT i imię Ruby Riot było niezwykłe.”

Droga do WWE Mandy Rose drastycznie się różniła od ścieżki, którą podążyła Riott. W 2015 roku Mandy wzięła udział w Tough Enough, gdzie doszła do finałowej rundy, lecz nie wygrała. Pomimo tego zaoferowano jej kontrakt i wkrótce po tym dołączyła do obsady Total Divas.

Nie zatrzymałam się od czasów Tough Enough i Total Divas. Wiedziałam, że muszę iść do Performance Center. Wiedziałam, że muszę trenować i nauczyć się walczyć. Kiedy rozpoczęłam trenować, wpadłam w rytm i przyzwyczaiłam się do tego, bardzo to pokochałam, ponieważ uwielbiam być w rutynie.

Tak naprawdę to ja nie byłam w Houston, lecz w Orlando. Planowałam polecieć do domu trochę wcześniej na Święto Dziękczynienia, ponieważ nie mieliśmy żadnych show na terenie Florydy. Jednak otrzymałam wiadomość, że mam wstawić się na Raw i SmackDown, co było bardzo ekscytujące, ale musiałam zmienić mój cały grafik. Nie wiedziałam, czy mam tam tylko iść po to, żeby pokazać swoją twarz, czy może po coś więcej…Nie wiedziałam, co mam myśleć. Przewidziałam wszystkie możliwe scenariusze.

Ja i Sonya mamy ze sobą dobry kontakt od samego początku. Nie wiem, czy to dlatego, że obie jesteśmy z tego samego regionu, ale automatycznie zostałyśmy koleżankami. Wspieramy siebie nawzajem i robimy to od samego początku. Razem mieszkamy. Razem robimy wszystko. Razem jeździmy na gale i razem trenujemy. Dowiedzenie się, że razem zadebiutujemy, oraz że razem będziemy częścią rosteru Raw, było niesamowite”.

Jej dobra koleżanka Sonya Deville również rozpoczęła swoją przygodę z wrestlingiem dzięki Tough Enough. Podobnie jak Rose, nie wygrała konkursu, lecz wkrótce podpisała kontrakt i od tamtej pory szła przez NXT jak burza.

W czwartek leciałam do Austin na show NXT. Wystąpiłam w Austin i następnego dnia w San Antonio. Jeśli dobrze pamiętam, przed show w San Antonio powiedziano mi, że mam być na Raw i SmackDown, o czym za dużo nie myślałam. Uznałam, że będę tam tylko siedzieć. Wydawało się to być fajną szansą. Z upływem czasu słyszałam różne plotki i spekulacje. Nie powinno się w nie uwierzyć, dopóki wszystko nie jest zapięte na ostatni guzik, ponieważ jest to branża rozrywkowa i tutaj rzeczy cały czas ulegają zmianie. W poniedziałek około 15:00-15:30 dowiedziałam się, co będę robiła. Wciąż nie mogę w to uwierzyć. Dalej to do mnie nie dotarło.

Myślę, że jedną z najlepszych części tej wyprawy jest to, że mogę ją dzielić z Mandy. Razem zaczęłyśmy około dwóch i pół roku temu na Tough Enough, czyli na reality show, gdzie kilka tysięcy ludzi próbowały się dostać, a ja i Mandy byłyśmy tylko dwiema osobami z tego tłumu ludzi, którzy szukali szansy zmieniającej ich życie i nigdy nie myślałam, że do tego dojdzie. Pracowałyśmy razem w NXT i walczyłyśmy też przeciwko sobie. Jest to jak szalona podróż na rollercoasterze, którą mogę dzielić z moją najlepszą przyjaciółką. Jest to najlepszy możliwy scenariusz, o który mogłabym prosić”.

Najmłodsza z całej piątki Liv Morgan rozpoczęła pracę w WWE, gdy miała zaledwie 20 lat. Szybko zaczęła uczyć się, obserwując takie zawodniczki jak Becky Lynch, Sasha Banks czy Charlotte Flair, z którymi trenowała w Performance Center.

Kiedy przybyłam do Performance Center, miałam 20 lat. Byłam dzidziusiem całej placówki. Zdecydowanie nie byłam wystarczająco dojrzała na to, co mnie czekała. Zdecydowanie nie byłam wystarczająco odpowiedzialna na to, co mnie czekała. Wszyscy wykazali przy mnie wielką cierpliwość. Otrzymałam wiadomość, w której pisało, że mam dostać się na arenę w celu zawalczenia w dark matchu, czyli w nieemitowanej w telewizji walce na SmackDown. Ucieszyłam się. Myśl o tym, że wystąpię przed większą widownią, strasznie mnie podekscytowała. Po prostu spakowałam moje torby, myśląc, że tylko wystąpię w dark matchu.

Dotarłyśmy na Raw i zabrano nas do pokoju, gdzie powiedziano nam kto będzie na Raw, a kto na SmackDown. W ogóle się tego nie spodziewałam. Byłam totalnie zaskoczona i rzecz jasna wzruszona, ponieważ jestem dzieckiem. Zaczęłam płakać. Dorastałam jako mała biedna dziewczynka z New Jersey. Nie powinnam tam być, ale jakimś cudem w tym wszechświecie dostałam się do WWE”.

Trzecia członkini The Riott Squad Sarah Logan, zanim podpisała kontrakt z WWE, kilka razy wystąpiła w NXT. W końcu w 2016 roku podpisała kontrakt, a potem dostała okazję na wystąpienie w historycznym Mae Young Classic.

Cztery dni po dostaniu dyplomu ukończenia liceum, wsiadłam do samolotu po raz pierwszy w moim życiu i poleciałam do Japonii. Była tam ze mną Mia Yim i razem nawzajem się wspierałyśmy. Moja walka w pierwszej rundzie Mae Young Classic była z nią, co było zbyt dobre, żeby mogło być prawdziwe. Pojedynek, który stoczyłyśmy, był niesamowity.

To było moje marzenie, odkąd byłam małym dzieckiem oglądającym wrestling z moją babcią. To był moment, na który pracowałam. Gdy ten moment w twoim życiu nadchodzi, zaczynasz się zastanawiać, czy jesteś na niego gotowy. Czy jesteś gotowy, aby na zawsze zmienić swoje życiu? Kiedy tam jesteś i światła świecą prosto na ciebie, musisz czuć się jak w domu. Czułam, że powinnam tam być.

Kiedy jesteś w NXT, robisz wszystko, aby znaleźć się w pozycji, w której jesteś zagrożeniem dla reszty zawodniczek lub w której dasz sobie z nimi radę w ringu. Fakt, że mogłam tego dokonać z Ruby i Liv, zwłaszcza z Ruby, którą znałam od początku mojej kariery i jesteśmy dobrymi przyjaciółkami, był niezwykły. Niesamowite było dzielenie tego z nią i bycie w tej samej arenie, co dziewczyny ze SmackDown oraz bycie na tym samym poziomie co one”.

Odkąd obie grupki pojawiły się na naszych ekranach, sieją postrach w obu rosterach. Panie powoli odnoszą sukcesy. Liderka The Absolution zmierza prosto po Raw Women’s Championship, a Ruby jest jedną z pierwszych uczestniczek historycznego Royal Rumble Matchu.

Reklamy