Kariera wrestlerów nie kończy się na WWE. Dobrze wie o tym Tenille Dashwood znana wewnątrz lin ringowych WWE jako Emma, która kilka dni po zostaniu zwolnioną, napisała, że od lutego rozpoczyna nowy rozdział w swojej karierze.

Powodem, dlaczego Tenille wróci na scene dopiero w lutym, jest jej dawny kontrakt z WWE, w którym jest zawarte, że nie będą mogli pracować nigdzie przez następne trzy miesiące, a w zamian dalej będą dostawali wypłatę z firmy McMahonów.

Luty zbliża się jednak wielkimi krokami, a Dashwood jako słynna zawodniczka jest bardzo rozchwytywana. Organizacja AIW ogłosiła na swojej niedawnej gali, że Tenille będzie specjalnym gościem na ich nadchodzącej gali w lutym. Nie oznacza to jednak, że zawalczy w ringu.

Za to 3 lutego na pierwszej gali organizacji WrestlePro w 2018 roku, Tenille wkroczy wewnątrz ringu. Zawodniczka skomentowała to ogłoszenie na swoim Twitterze, pisząc, że nie może się doczekać, aby powrócić do kwadratowego pierścienia.

Na swoim Instagramie Dashwood opublikowała poniższą wiadomość, w której zapytała się fanów, co chcieliby od niej zobaczyć:

Optymistycznie spoglądam w przyszłość i jestem wdzięczna za przeszłość! Co chcielibyście zobaczyć ode mnie nowego?! Coś oprócz wrestlingu rzecz jasna! Jestem podekscytowana na mój powrót do ringu w lutym! Co jeszcze? Więcej filmików? Mój kanał na YouTube? Sesje zdjęciowe? Więcej podróżowania? Różne programy telewizyjne? Fitness?

Tagujcie miejsca, w które chcecie, żebym odwiedziła, ludzi, z którymi chcecie, żebym pracowała, fotografów, operatorów kamery, niezwykłe miejsca, programy TV, w których chcecie, żebym wystąpiła… Chcę usłyszeć coś od Was! Gotowi…START!”

Wiele fanów z chęcią zobaczyłoby ją znowu w ringu w takich organizacjach jak Global Force Wrestling, Shimmer czy Stardom, lecz niestety do jej występu w tej ostatniej firmie może nie dojść.

The Wrestling Observer Newsletter ostatnio podał, że Tenille prowadziła rozmowy z szefami Stardom w Japonii, ale nie mogli dojść do porozumienia, ponieważ Tenille podobno żądała za dużo za swój występ. Niektórymi z jej wymagań była kontrola nad swoją postacią, dwa tysiące dolarów za walkę i przelot pierwszą klasą.

Te wymagania okazały się zbyt ogromne dla Stardom i do podpisania umowy nie doszło. Dave Meltzer wypowiedział się na ten temat i wyjawił, że te wymogi dotyczyły tylko organizacji poza Stanami Zjednoczonymi. Za występy w USA żąda półtora tysiąca dolarów za pojedynek, zapłacony bilet w obie strony, zapłacony pokój w hotelu i przejazd do areny. Chce zachować 100% za towary, które sprzedaje, a zyskami za autografy i zdjęcia jest w stanie się podzielić po połowie z daną organizacją.

Organizacje niezależne i tak płacą za bilety, czy pokoje hotelowe w odróżnieniu od WWE, gdzie zawodnicy sami muszą sobie płacić za takie rzeczy. Zatrzymywanie pieniędzy za swój towar oraz odmówienie pracowania z jakimś zawodnikiem, czy niezgodzenie się na zakończenie walki, również nie jest czymś niezwykłym na scenach niezależnych. Zawodnicy mają prawo do zrobienia tego.

Organizatorzy muszą też wpłacić przed galą depozyt, który wynosi 50% umówionej sumy, aby zapobiec temu, że zawodnik ich wystawi lub oni potem mu nie zapłacą.

Reklamy