Raport tygodnia (17.07 – 23.07.2017): The Best There Is, The Best There Was, The Best There Ever Will Be?

Monday Night Raw: Alexa Bliss wygląda dziwacznie z tą kamizelką i koszulką. Bayley pokonała mistrzynie po interwencjach Jax i Banks. Marna walka, marny storyline. Najlepszą rzeczą z tego wszystkiego był dobijający tweet Emmy o jej rocznicy i niedostawaniu szans. Kompletnie zapomniałem, że Sasha i Bayley zawalczą dzisiaj o miano pretendentki. Nie wiem, czy to ja mam skleroze, czy WWE powinno się bardziej postarać.

Ocena show: 4/10

Tuesday Night SmackDown: Pojedynek pomiędzy Becky i Charlotte bardzo mi się podobał. Był to podmuch świeżego powietrza po tych wszystkich Tag Team Matchach. Byłem zaskoczony tym, że Becky zgarnęła zwycięstwo, biorąc pod uwagę jej rywalkę, ale zdecydowanie potrzebowała tej wygranej. Podobało mi się też to, że Charlotte niezupełnie traci swoją heelową postać. Chodzi mi tutaj o, to kiedy powiedziała w biurze Shane’a, że Becky nie jest dla niej konkurencją. Good job.

Maria i Mike mnie niesamowicie zawodzą w WWE. Tydzień temu Maria spoliczkowała Samiego, jakby zabił kogoś z jej rodziny. Był to jeden z najgłośniejszych ciosów, jakie kiedykolwiek słyszałem. Jednakże ten cały gimmick zakochanych ptaszków sprawia, że boli mnie głowa. Są zupełnie jak Maryse i The Miz, tylko częściej gadają o miłości. W TNA byli o wiele ciekawsi.

Ocena show: 7/10

043_SD_07182017cm_0461--ae5b71b8b36080cb50bca7e2df6ce056

NXT: Ember Moon pokonała Ruby Riot w bardzo dobrym pojedynku, który oficjalnie powinien być o miano pretendentki. Nie pamiętam dokładnie wyników przyszłych show, ale z tego, co mi się zdaje, oficjalna walka o miano pretendentki nie miała miejsca. Jest to oczywiste, że Ember zawalczy z Asuką, więc mogli dodać ten mały szczegół, zwłaszcza że pojedynek był bardzo dobry i obie zawodniczki sprawiały wrażenie, jakby zależało jej na wygranej bardziej niż na czymkolwiek innym.

Również na NXT zobaczyliśmy Thea Trinidad i Andrade. Thea w NXT odgrywa bardzo podobną postać co w TNA. Razem z Andrade przypominają mi Gabrielle i Carlosa Solis. Ktoś tu oglądał Gotowe na wszystko? Nie? Szkoda.

Ocena show: 7,5/10

Impact Wrestling: Sienna pokonała Amber Nove. Dzięki Bogu dokonała tego przy użyciu swojego najlepszego finishera. Sienna potem chciała, aby Karen upadła przed nią na kolana. Nie rozumiem dokąd ten cały feud Sienny i Karen zmierza. Zastanawiam się, jak on może się zakończyć. Doszło do bójki pomiędzy mistrzynią, Laurel Van Ness, Allie, Rosemary i Gail, po czym ogłoszono Last Knockout Standing Match, na który nie mogę się doczekać. Wciąż czekam też na jakiś ostateczny pojedynek Allie i Laurel. Całkiem niezły segment. Nic specjalnego, ale bójka była dobrze zaaranżowana. Dobrze, że przy większości wejść zawodniczek nie puścili ich muzyk, bo to psuje element zaskoczenia dla mnie.

Również na show Laurel i Grado byli na kilku randkach. Laurel była oczarowana swoim adoratorem, który poważnie zastanawiał się, czy tak bardzo potrzebuje zielonej karty. Ugh niech ten ból się już skończy.

Ocena show: 5/10

DFIV9XpWAAEKsZb

Future of Honor Friday: Stella Gray zawalczyła w swoim pierwszym pojedynku z Jessie Brooks. Nie był koszmarny jak na pierwszy pojedynek.

Ocena show: 4/10

Battleground: Osobiście uważam, że był to jeden z najgorszych pojedynków tego roku. Nie wiem, czy to przez to, jak dużo czasu zostało poświęcone Lanie, która ewidentnie lepiej spisywała się w roli menadżerki niż topowej zawodniczki. Jej partnerstwo z Taminą wciąż nie zostało wytłumaczone. Tamina powinna tylko wykonywać Super Kicki, bo to jej najlepiej wychodzi. Rozplanowanie całego pojedynku było koszmarne. Nie wiem, kto wpadł na pomysł, żeby większość eliminacji miała miejsce w ciągu 30 sekund.

Nie przeszkadza mi to, że Natalya wygrała. Sposób, w który wygrała, miał sens. Gorzej wyglądałoby, gdyby odniosła czyste zwycięstwo nad Charlotte. Znokautowanie najsilniejszej konkurencji miało sens, ale nie wyglądało to najlepiej. Naomi i Natalya są w stanie wystawić jakieś cuda, ale tyle razy już widzieliśmy to starcie, że nie jestem specjalnie podekscytowany. Coś czuje, że Nattie skończy jak Jillian i po czterech minutach straci mistrzostwo na rzecz Carmelli.

Ocena show: 2/10

Reklamy

2 thoughts on “Raport tygodnia (17.07 – 23.07.2017): The Best There Is, The Best There Was, The Best There Ever Will Be?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s