Raport tygodnia (10.07 – 16.07.2017): Jak najprościej złamać serce?

Monday Night Raw: Byłem święcie przekonany, że już tydzień temu komentowałem pojedynek Alexa & Nia vs.Bayley & Sasha i miałem rację. Całkowicie zapomniałem o zmienionym zakończeniu, którego też nie zapamiętałem. Dwa pojedynku zupełnie się zmiksowały i żaden nie był pamiętny. Nie pamiętałem ani jednej chwili z tego starcia. Po obejrzeniu go po raz drugi stwierdziłem, że WWE musi planować Fatal 4-Way Match, na co wszystko wskazuje. Podobało mi się to, że Sasha i Alexa dalej siebie nienawidziły. Dobrze, że była jakaś kontynuacja z The Great Balls of Fire.

Ocena show: 5/10

Tuesday Night SmackDown: Shane McMahon ogłosił kolejny wieloosobowy pojedynek, który może być ciekawy, biorąc pod uwagę nowy duet Lany i Taminy, ale podobne starcia widzieliśmy już tyle razy, że ta informacja w ogóle mnie nie podekscytowała. Tag Team Match był niepamiętny podobnie jak ten na Raw. Fakt, że Tamina przypięła Charlotte, mnie przeraził i zdenerwował. Na szczęście zatuszowali to dystrakcją Lany, ale wyobraźcie sobie, że Rosa Mendes lub Eva Marie przypina Charlotte. To po prostu źle wygląda.

Ocena show: 5/10

094_SD_07112017cm_8976--1a65efbd16cf80307a69db08f5573f47

205 Live: Wygląda na to, że Alicia Fox zakończyła swój push na 205 Live, ponieważ Noam Dar zerwał z nią w dosyć brutalny sposób po tym, jak po raz któryś przegrał z Cedriciem, który zachowywał się jak totalny heel w tym starciu. Bóg wie czemu. Jestem pewien, że Alicia nie nie zrobiła podczas tego pojedynku. W żaden sposób nie pomogła swojemu ukochanemu, co mnie zdziwiło. W każdym razie Noam przyznał się do tego, że wykorzystywał Alicie, aby zostać bardziej sławnym. Z całym szacunkiem dla Alicii, ale Noam lepiej by wyszedł, gdyby zaczął chodzić z Sashą albo z Bayley, z kimś bardziej popularnym niż Alicia w dzisiejszych czasach.

Zastanawiam się, co będzie dalej. Alicia albo spróbuje się na nim zemścić lub po prostu zniknie z 205 Live. Szkoda, bo jej pobyt z zawodnikami 205 Live mógł być lepiej wykorzystany. Prawie w ogóle z nimi się nie integrowała. Małe szanse na to, że zacznie walczyć na Raw, skoro nie jest Alexą, Bayley, Sashą czy Nia’ią, więc z niecierpliwością będę czekał na jej najbliższy pojedynek na Main Event za dwa miesiące.

Ocena show: 2/10

Women of Honor Wednesday: Pojedynek w tym tygodniu na WOH był jednym z najgorszych, jakie kiedykolwiek widziałem. Deonna Purrazzo i Mandy Leon zawalczyły z Sumie Sakai i Kris Wolf. Nie mam zielonego pojęcia, jak Mandy to zrobiła, ale jakimś cudem teraz wydaje się bardziej zielona w ringu niż rok temu. Zadziwia mnie to zjawisko. Słyszałem dużo dobrego o Wolf, które w tym pojedynku mnie rozczarowała. Zakończenie podbudowało możliwy feud z Deonną i Leon, ale czy Jenny Rose już z nią nie prowadzi programu? Syf.

Ocena show: 2/10

DEgG-iJXkAERt1K

Lucha Underground: Tydzień temu martwiłem się, że przegrana Sexy Star z powodu Tayi do niczego nie doprowadzi, ale najwyraźniej się myliłem. Taya zmierzyła się z Cranem w pojedynku tygodnia. Trochę to mówi o niskim poziomie reszty walk, ale ta była uciechą dla oka. Sexy zemściła się na Tayi i rozproszyła ją, co doprowadziło do eliminacji Tayi z The Cueto Cup. Ich pojedynek będzie z pewnością fascynujący.

Również Mariposa i Melissa Santos miały coś do roboty. Marty Martinez zawalczył z chłopakiem Melissy, która jest obiektem jego obsesji i przegrał właśnie z powodu Melissy. Krwawo się to skończyło. Również coś interesującego.

Ocena show: 7/10

NXT: Przysięgam na Boga, nic pamiętnego nie wydarzyło się w tym tygodniu w WWE. Musiałem oglądać wszystko po raz drugi, żeby cokolwiek zapamiętać. Na NXT dostaliśmy marny pojedynek kwalifikujący zwyciężczynię do Mae Young Classic. Vanessa Borne pokonała Jayme Hachey i dostała się do pierwszej rundy. Nic ciekawego. Pierwszy kwalifikujący pojedynek był lepszy.

Ocena show: 2/10

Impact Wrestling: Gail Kim ogłosiła, że pod koniec 2017 roku odejdzie na emeryturę, co mnie bardzo zasmuciło, ale było można się tego spodziewać. Zobaczymy jeszcze kilka pojedynków z jej udziałem, a poza tym zostanie agentem Knockouts. Cieszę się, że odchodzi na emeryturę, bo postanowiła podjąć tę decyzję, a nie została zmuszona do odejścia z powodu kontuzji. Legendy nigdy nie umierają.

Gdzie do diaska jest Rosemary?

DEsVaNfXcAESrHX

Zdecydowanie gorszą częścią Impact był pojedynek pomiędzy Laurel Van Ness i Avą Storie, która wygląda, jakby poprawiła się trochę w ringu. Jednakże Laurel już dawno powinna przeistoczyć się w swoją dawną postać, bo teraz to już jest niedorzeczne. W środku tego pojedynku zrobiło mi się jej strasznie szkoda, ponieważ Ava umieściła ją w Body Scissors i zaczęły się obracać, przez co biedna Laurel, która walczy w swojej sukni ślubnej, siłą rzeczy pokazała światu swoje majtki.

Po walce przyszedł Grado, który podczas całego show szukał zawodniczki, za którą mógłby wyjść, żeby zostać w Stanach Zjednoczonych, bo inaczej zostałby deportowany. Każda mu odmówiła z wyjątkiem Laurel, której przerwał Kongo Kong. Ten storyline dopiero się zaczął, a ja już chcę, żeby się zakończył. Grado to jest jedna z tych postaci, która irytuje samym byciem na ekranie, jak Hornswoggle lub Santino Marella.

Ocena show: 5/10

Main Event: WWE przypomniało sobie, że ich kobiety mogą też występować na Main Evencie, którego prawie nikt nie ogląda, ale za to daje to niewykorzystywanym zawodniczkom takim jak Mickie James i Emma, które ze sobą zawalczyły, szansę na pokazanie się na ekranie. Starcie było całkiem niezłe. Przyglądała mu się Dana Brooke, co może oznaczać, że do czegoś dojdzie pomiędzy nią i Emmą. Mam nadzieje, że wkrótce zobaczymy więcej walk kobiet na Main Event, ponieważ odświeża to produkt. Chcę zobaczyć Alicia Fox vs.Mickie James po raz pierwszy od 2009 roku.

Ocena show: 6/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s